Jestem daleki od krytykowania kobiety za to, że chce się w życiu dobrze urządzić, bo przecież wszystko w końcu opiera się na prostej zasadzie: dawaj i bierz. Jeśli mężczyzna pragnie pokazać się z piękną kobietą i mieć jaw łóżku, musi za to zapłacić określoną cenę. Lecz jeśli marzysz o mężczyźnie, który jest całkiem przystojny, ma bogatą i wartościową osobowość i może Cię otoczyć prawdziwą miłością, to powinnaś postępować znacznie ostrożniej. Będziesz wtedy musiała dać mu równie dużo, ile chcesz dostać od niego. A częstokroć nawet więcej. Przypuśćmy teraz, że jest to mężczyzna żonaty — lub co najmniej od dawna związany z inną kobietą i w tym związku szczęśliwy? Będziesz wówczas musiała wykazać dużo hartu i podjąć wiele niezwykle trudnych, bolesnych i nieprzyjemnych decyzji. Jeśli taki mężczyzna zechce nawiązać z Tobą romans, będziesz zmuszona pogodzić się z tym, że ma jeszcze inne zobowiązania, które w każdej chwili mogą zepchnąć Ciebie i Twoją miłość na dalszy plan. Możesz prosić go, żeby został z Tobą, możesz prosić go, żeby zostawił żonę, rodzinę, dom — ale nigdy nie będziesz mogła uważać tego za swoje prawo. Nie mówię tu o moralności chrześcijańskiej — mówię o zwykłych ludzkich emocjach.